Cyklonraport 2-8.07

W ostatnim tygodniu Szymon, wybiegał 5 miejsce open w warszawskim ParkRun na Ursynowie, natomiast Łukasz zajął 6 miejsce w kategorii na ostatnim Kolarskim Czwartku w Warszawie. Najciekawszym wątkiem tygodnia była weekendowa wyprawa Przemka i Krzycha w Góry Suche, poczytajcie.


Przemek:
To już kilkuletnia tradycja, że w czeski długi weekend (5-6 lipca) kręcimy się śladami odbywającej się tam enduro etapówki MTB Trilogy. W tym roku wyjątkowo okrojony skład (Przemek i Krzysiek) i krótki wyjazd, więc skupiamy się na Górach Suchych. I jest jak zwykle - za trudno, chwilami niebezpiecznie, na krawędzi kontroli. Stromizny onieśmielają a brak przyczepności sprawia, że jak już zaczniesz sunąć w dół, to i tak już się zatrzymać nie da. Oczywiście gleby, krew, siniaki. Kilku miejsc nie udało się zjechać, a jednego nawet nie próbowaliśmy. Ale również lekki progres, np. Krzysztof zjechał mocno eksponowany kawałek skalnej ścianki, na który nie zdecydował się rok temu. Tak się tym podjarał, że glebę zaliczył 500m dalej na jakimś wystającym kamieniu. Ja zadowolony że w ogóle dojechałem dalej niż za Skalne Bramy, gdzie w zeszłym roku zaliczyłem niegroźny upadek na kolano, które boli do dziś, a wtedy wyłączyło mnie z jeżdżenia na całe lato. A dalej już było tylko lepiej: niesamowite trawersy, przejazd z czołówkami przez stary tunel kolejowy, kilogramy zjedzonych dzikich malin, spotkania z kozłem i sarnami, błądzenie poza szlakiem, odpoczynek w schronisku Andrzejówka i nocleg w hostelu nad pubem i browarem Jedlinka. Pozostał niedosyt po przejechaniu zaledwie niecałych 30 z około 200 kilometrów niesamowitej imprezy, więc powtórka jeszcze w tym sezonie praktycznie pewna.

Krzychu:

Wybraliśmy się z Przemem 6-7 lipca w Góry Suche. 
Zatrzymaliśmy się na nocleg w Browarze Jedlinka w Jedlina-Zdrój - hostel na terenie browaru, zresztą całkiem smacznego :)
Pierwszego dnia objechaliśmy kawałek tegorocznego 1 etapu MTB Trilogy, jak do tej pory najtrudniejszego rajdu MTB w jakim brałem udział (w 2016r.)
Było lepiej niż w poprzednich latach, odważyłem się zjechać w nowych miejscach, ale jak zwykle Góry Suche uświadomiły mnie, że jeszcze bardzo dużo mi brakuje, żebym mógł powiedzieć, ze umiem jeździć :) Każdy z nas miał też całkiem efektowne OTB, z podwójnym, a nawet potrójnym przewrotem, czy zeskoki z roweru z lądowanie telemarkiem :)
Niestety forma zawiodła i zrobiliśmy niecałe 25km. 
Polecam wszystkim, którzy chcą się przekonać, czy potrafią zjeżdżać, Góry Suche prostują psychikę, te stromizny które tam są, mają jakieś inne nachylenie :)
Drugiego dnia pojechaliśmy na znaną nam Ślęzę, która też do najprostszych nie należy, ale po poprzednim dniu, to był już luzik. :)





Szymon wziął udział w kolejnej edycji ParkRun na Ursynowie. Zajął 2 miejsce w kategorii i 5 open. Gratulujemy!

Szymon:
Drugi parkrun, dwa tygodnie po pierwszym. Liczyłem, że będzie nieco lepszy czas, ale nie spodziewałem się urwania 40 sekund na 5 kilometrach. Od blisko półtora roku biegam tylko spokojne wybiegania jako przerywnik między treningami rowerowymi, a tu proszę - jest życiówka na 5km. Waga zrobiła swoje :D



Łukasz wystartował w warszawskim szosowym Kolarskim Czwartku (wyścig ze startu wspólnego), gdzie zajął dobre 6 miejsce w kategorii.


Paweł myślami był już w tym tygodniu w Kościelisku...

Paweł:
Gassy 😍😍😍 ostatnie szlify przed TatraRoadRace :)



...a Mikołaj, fizycznie, po zupełnie przeciwległej stronie Polski, i chyba nie mógł się zdecydować, czy iść na rower czy do wody... ;)

Mikołaj:

Jak nikt nie widzi, ubieram się w kolarskie ciuszki. [przyp. M: a potem cwałuję na tęczowym jednorożcu] ;)


Wyniki:

Parkrun Ursynów 7.07m.openm.kat
Szymon Cygan52
Kolarski Czwartek Warszawa 5.07m.openm.kat
Łukasz Łyjak (dyst. A)196















Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza