To tak trochę z innej beczki… nie o maratonach, nie o treningach, a o wakacjach „w siodle” :)
Szlak Latarni Morskich to trasa wzdłuż Bałtyku, dość atrakcyjna dla rowerzystów, booooo: prowadzi wzdłuż wybrzeża, w większości szlakiem rowerowym R10; bo zdobywa się północną granicę Polski; bo połyka się przestrzeń i jedzie z bagażami….a więc fajny trip. Dodatkowo trasa nie jest zbyt wymagająca jeśli chodzi o sumę przewyższeń, da się ją łyknąć w przedłużony weekend i dzienne odcinki to około 100km – wystarczy wrzucić rower do pociągu i przygoda, przygoda…. A jak było- jak zwykle, czyli inaczej ;) Niemniej jednak szlak polecam jak najbardziej. Poniżej krótka relacja i garść praktycznych doniesień „z drogi”.