Cyklonraport 2.10 - 8.10 czyli fajnie być Cyklonem :)

Zła passa pogodowa trwa, jednak mimo tego, na zakończenie sezonu Cyklon mocną ekipą stawił się na ostatniej edycji PolandBike w Wawrze. Wystartowało pięciu zawodników a najlepsi w kategoriach byli Robert Szymański (3 na mini) oraz Filip Bojdecki (4 na max).






Niewiele dalej uplasował się Szymon Cygan, który ukończył rywalizację na dystansie max na 5 miejscu. Adam Grabek i Piotr Wrona dojechali na dalszych miejscach dystansu mini, jednak i tak należą im się gratulacje za udział w tych deszczowo-błotno-zimnych okolicznościach przyrody - zwłaszcza Adamowi, który musiał się na trasie zmierzyć z kontuzją.

Adam:
Po co komu adrenalina - czyli dojechałem.
Wyścig w Wawrze w ramach Poland Bike Marathon to tradycyjnie dla mnie zakończenie sezonu. W tym roku już jubileuszowe piąte, a jako reprezentant KK Cyklon Warszawa, czwarte. I muszę z dumą powiedzieć, ciągle się rozwijam. W ubiegłym roku, głównie dzięki Piotrowi, przyspieszyłem w końcówce. W tym roku nie potrzebowałem poganiacza- motywatora. Trasa krótka, nie trzeba planować nawadniania, podżerania itp. tylko ogień. I taki plan działał, przynajmniej do chwili, kiedy na kolejnej piaskownicy nie zaliczyłem krótkiego lotu nad kierownicą zakończonego wybiciem barku. Już leżąc czułem, że co nie gra (złamany obojczyk, czy coś równie widowiskowego), kiedy wstałem i sięgnąłem po rower, bark miękko wjechał na swoje miejsce, a ja odzyskałem pełen zakres ruchu. Przez tą zabawę straciłem około 40 sekund i osiem pozycji w peletonie. Adrenalina wyłączyła ostry ból, ale ponowne rozkręcenie się było jednak kosztowne czasowo. Kilka minut potrwało zanim wróciłem do ścigania. Na prostej prowadzącej do zakrętu przed metą włączyłem dopałkę i udało mi się odzyskać około 6 pozycji. Chciałbym kiedyś ukończyć wyścig w taki sposób, żeby nie opowiadać mrożących krew opisów ran ciętych, złamań otwartych, wypadków itp., a skupić się na opisie sportowym i wyniku. Generalnie jestem zadowolony z rezultatu (ciągły progres od 5 lat), trochę obolały - adrenalina w końcu odpuściła, i bardzo dumny bo jadący Max-a Szymon Cygan zajął 7 miejsce w Open i piąte w kategorii. Fajnie być w takich okolicznościach Cyklonem.



Szymon:
Lubię trasę w Wawrze, więc pomimo pogody nie miałem wątpliwości co do startu. Ciężki okres w ostatnich tygodniach nie nastrajał zbyt optymistycznie, ale co tam. Na starcie ustawiłem się nie najlepiej ale też nie tak źle jak to bywało - w trzecim rzędzie. Ze startu ekipa poszła bardzo mocno, sporo było szarpania przez kałuże i błoto. Trochę przeskoczyłem do przodu, ale szybko zabrakło pary w nogach - często byłem kilka metrów za czołową grupą, ale nie mogłem ich dojść i tak przez długi czas. Nie wiem czy problem był w głowie czy w nogach.. ale pewnie w głowie, bo jakby w nogach to by mi uciekli i już. W końcu, na wyjściu na jeden z asfaltów urwali mnie zupełnie. Dalej miałem wrażenie, że ledwie się wlokę, ale objechałem jednego (i to sromotnie, musiał być całkowicie zajechany) a mnie nikt nie dogonił. Do tego wszystkiego 1.8 bara okazało się być zdecydowanie za wysokim ciśnieniem w oponach, które na korzeniach skakały a błota nie chciały się trzymać (może to dlatego, że są starte do semi-slicków prawie). Mimo tego narzekania, wynik okazał się być całkiem dobry. Regularne treningi dają efekty - jakby to był ten dzień, to by było jeszcze lepiej :) A Adam chyba przesadza, to on razem z Gosią swoją pozytywną energią powodują, że fajnie być Cyklonem :)



Z podobnymi warunkami zmagał się w niedzielę też Janek Skorek, który wystartował w finałowej edycji MTB Cross Maraton w Pińczowie i uplasował się na 20tym miejscu w kategorii.
W sobotę za to odbyły się zawody w zgoła innej konkurencji, a mianowicie - Otwarte Mistrzostwa Polski w biegu na 1 milę. Wziął w nich udział nasz biegowy sprinter, Mateusz Piechnik, i zajął 39 miejsce w kategorii.

Mateusz:
MP Amatorów na milę bez historii. Wprawdzie we wrześniu robiłem trening specyficzny pod ten dystans, ale było to dość chaotyczne i, po całym sezonie biegania sprintów, średnio efektywne. Co ciekawe, w okresie kiedy trenowałem mniej (targi w Łodzi) waga spadła mi do 83kg. Sam bieg bez historii. Zakładałem, że jestem w stanie biec 200m odcinki dość równo w 43-44s przez cały dystans, co miało dać rezultat poniżej 6 minut. Mniej więcej tak to wyglądało. Większość wyrwała mocno od startu, i biegłem jako jeden z ostatnich, trzymając tempo. Na 3 kółku dogoniłem i wyprzedziłem 2 zawodników, czas był na granicy, Niestety po 1200m trochę mnie odcięło, a właściwie biegłem swoje, ale ci za mną przyspieszyli. W rezultacie wyprzedzili mnie zawodnicy, których ja mijałem koło wcześniej i jeszcze jeden maruder. Siły starczyło mi na jakieś 180m finiszu. Opłaciło się bo dało to czas na mecie poniżej założonych 6 minut czyli 5:59,05min. Pamiątkowa fotka z Maćkiem Gachem, który biegł w mojej serii i ukończył z czasem 5:43min.



Wyniki:


Polandbike 8.10 Wawerm.openm.kat
Szymon Cygan (max)75
Filip Bojdecki (max)844
Adam Grabek (mini)19551
Robert Szymański (mini)2163
Piotr Wrona (mini)22264
MTB Cross Maraton 8.10 Pińczówm.openm.kat
Jan Skorek (fan)4820
Otwarte Mistrzostwa Polski w biegu na 1 milę 7.10 Warszawam.openm.kat
Mateusz Piechnik9539

Materiału zdjęciowego dziś niewiele, ale chyba ilość relacji to wynagradza ;)


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza