Mazovia MTB Zima 2015 - debiut nie tylko zimowy :)

Maratony MTB - coś nowego i jak do tej pory nie spróbowanego :)

Planujemy w tym roku zaliczyć kilka Poland Bików więc celem przygotowania padło na Zimowe MTB.

Nowości kilka - start w dużej ilości zawodników, dłuższy dystans, zima itp.
Bez historii startów w maratonach MTB startowałem z ostatniego 11 sektora i to z końca stawki bo się ubrałem "na chłodno" i poszedłem na start w ostatniej chwili.

Wiedziałem, że będzie ciasno a że zaplanowane były dwa kółka więc założyłem sobie spokojną jazdę na pierwszej pętli i podkręcenie trochę szybciej na drugiej jak się przeludni.

Wyprzedzałem w miejscach gdzie się dało i nie ryzykowałem za bardzo.

W skrócie z kamerki wyglądało to tak.

Na starcie tłok :)


Na zjeździe tłok
Na podjazdach tłok :)
Kolejny podjazd tłok
i jeszcze jeden tło.. he he he a nie korek :)

W czasie wyścigu kilka ciekawostek.

Wyprzedzam kolegę z Cyklona.
Wyprzedzam fatbika - oj grube miał oponki grube :D
Dwa razy spadł i łańcuch - od wewnątrz zabezpieczony więc spadał na zewnątrz. Przynajmniej na pierwszej pętli - na drugiej już się nauczyłem jak jechać żeby nie spadał.
Było też gorąco przedemną.
Jak i bardzo niebezpiecznie
Jak na okrzyk "lewa" gość właśnie w lewą skręca :( - było bardzo blisko nawet stuknęliśmy się rogami a miejsca naprawdę niewiele i dziecko przy trasie brrr...
Było też i miejscami szybko - coś koło 35 km/h :)

potem się przeludniło i jechało się już naprawdę fajnie - choć samotnie bo pustawo się zrobiło nagle :)

Na dojeździe do ostatniej prostej widzę dwóch gości. A że do tej pory jechałem "systemem": jak ktoś jest przedemną ma być zamną :) stwierdziłem, że powalczę jeszcze o te dwie pozycje.
Pierwszy dogoniony
I za chwilę drugi - ale nie podjął walki na finiszu.
Finisz i meta - koniec debiutu he he.









Podsumowanie.

Zalane oponki mleczkiem sprawdziły się w 100% - Dzięki Marcin :)
Spadający łańcuch okiełznany tylko z jednej strony nad drugą stroną i wyeliminowanie tego zjawiska w 100% ciągle pracuję.
Wynik fajny (23 open) i awans do 2 sektora mocno pociesza.
Więc na następny start 8 marca w Karczewie powinno być już trochę szybciej.

Do zobaczenia może ktoś z was się skusi na Karczew :)

Pozdrawiam
Piotr Małek

2 komentarze:

  1. Gratulacje, super relacja.

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajna relacja i dobry wynik, graty! :)

    OdpowiedzUsuń