Raport tydzień 38

Jak było na Poland Bike w Konstancinie, opowiada Adam i Cygan :)



PB 2015 Konstancin Jeziorna






Adam Grabek - 28 M4/ 111 open, MAXWyścig w Konstancinie dla mnie i Małgosi to wydarzenie szczególne. Rok temu tam rozpoczęła swoją przygodę z MTB i również tam pierwszy raz wystąpiliśmy, jako zawodnicy KK Cyklon Warszawa. Tyle historii.. Plan na ten etap był najprostszy z możliwych - wywieźć z Konstancina tyle punktów, ile Herkules wywiózł gnoju ze stajni Augiasza, (czyli aż pod sufit). Po Nowinach mieliśmy, jako klub 6 wyścigów z wynikiem powyżej 2000 pkt., zajmowaliśmy 10 miejsce w klasyfikacji generalnej. Zaproponowałem pospolite ruszenie na zbieranie punktów. W ramach przygotowań, w przeddzień, wyznaczam sobie realną zdobycz punktową ( jadąc w granicach swoich możliwości mam szanse na awans sektorowy), sprawdzam listy startowe i wstrząs...nasz czołowy zawodnik, jak wynika z danych na portalu cyklu, zmienił przynależność klubową. Krótka wymiana myśli z Prezesem, weryfikacja u źródła i kamień z serca. Kamil jest NASZ, wystarczy zaprotestować u organizatora. W niedzielę po przyjeździe do Konstancina spotykamy gotową do walki grupę klubową. Są dawno niewidziana Karolina, Damian i Ania, Bartek oraz Szymon z rodzinami, Robert, "odzyskany" Kamil. Czuć bojowe nastawienie na rezultat, omawiamy plany na Wawer. Z Szymonem kręcimy krótką rozgrzewkę i wchodzimy do sektorów. Staję obok Karoliny ( i tak zaraz mi odjedzie). Start. Tradycyjny wyjazd z miasta po asfaltach. Pierwsze kilometry i nagle wszyscy zawodnicy mi odjeżdżają. Nie wygląda to najlepiej, ale jeszcze ponad 50 km trasy przede mną. Zobaczymy co się wydarzy. Przed bufetem sytuacja się stabilizuje. Ci przede mną już mi nie uciekają i z tyłu nikt mnie nie wyprzedza. Zjeżdżam na MAX-a. Zmęczenie powoduje u mnie zanik kombinowania, jadę tak jakby z przyzwyczajenia, piaski przelatuje po śladzie, bandy atakuje wysoko i wyjeżdżam z nich nisko, zupełnie jak na treningu z Wengorzem. Efekt taki, że zaczynam dochodzić zawodników, którzy na początku wyścigu mi odjechali. Wracam na połączoną trasę MINI/MAX. Wyprzedzam kolejnych zawodników (od połowy dystansu do końca wyścigu zostałem wyprzedzony 1 raz). Po 2,5 godzinie jazdy jestem około 5-7 km przed metą. Jak to ma się do założonego limitu – nie mam pojęcia, ale raczej jest gorzej niż lepiej. Nie przeszkadza mi wiatr od przodu, zmieniam tylko przełożenie i pilnuję kadencji (tak, znam znaczenie tego słowa). Na pewno nie będę miło wspominał jazdy wzdłuż nasypu kolejowego. Przejechanie kilometra na granicy uślizgu jest niefajne, chyba wolałem zeszłoroczną wersję z trasą biegnącą zdemontowaną linią kolejową, trzęsło bardziej, ale nie było kłopotów ze znalezieniem pionu. Mijając linię mety widzę czas 2:50:xx. Jeżeli odliczyć różnicę sektorową to powinienem zmieścić się w założonym limicie – i tak wszystko zależy od czasu zwycięzcy. Podjeżdżam do Cyklonów. Już dojechali wszyscy. Dziś żadnego pudła indywidualnie. Rozjeżdżamy się nie czekając na dekoracje. A wieczorem……. Ta – Dam. Drużyna zajęła 3 miejsce z najwyższym historycznie wynikiem, a ja awansowałem do 4 sektora (hurra, hurra, huraaa! ). Uzyskaliśmy extra 500 punktów do klasyfikacji zespołowej i mamy już 7 startów ze zdobyczą powyżej 2000 punktów z widokami na poprawę zeszłorocznego rezultatu. Teraz czekają nas Kielce i Wawer, ale jestem dziwnie spokojny o wynik. Ja zakończyłem tegorocznego Maxa. Kielce odpuszczam, a Wawer będzie dla mnie tradycyjnie krótki. Mam cichą nadzieję, że zostanę w pierwszej trzydziestce "mojej" kategorii dystansu MAX. O tym napiszę już pewnie w podsumowaniu sezonu.



Szymon Cygan - 13 M3 / 26 open, MAX"I co ja robię tu.. uUU" - to był motyw przewodni startu w Konstancinie. Przez poprzedzające go 3 miesiące startowałem raz jeden i to na dystansie Giga w górach (czas 4h 47min, chciaż dystans m/w taki jak w Konstancinie). W dodatku przyszło mi startować po raz pierwszy w życiu z pierwszego sektora. Jakbym miał się zakładać, to postawiłbym raczej na to, że z niego wypadnę. Start i pierwsze kilometry oczywiście jak dla mnie były za szybkie, ale nie odpadłem od grupy. Po paru kilometrach się uspokoiło i jakoś szło. Gdzieś przed 20km ku mojemu zdziwieniu udało mi się urwać na piaskach 2-giej podgrupie 1-go sektora i dojść pierwszą, w której jechał Kamil. Ta grupa niestety się rozerwała z powodu gleby kolegi z Ośki (co ktoś ładnie skwitował okrzykiem "Ośka na szosę!"). Potem przez kilka kilometrów mocno pracowaliśmy, żeby dojść czołówkę. Była moc i optymizm! Wszystko szło pięknie do ok. 38 kilometra. Siły się skończyły, grupa uciekła (z Pawłem i Kamilem) a ja zostałem sam. Dalsza droga to już raczej gehenna niż przyjemność - techniczny odcinek nad Wisłą był OK, ale drogi polne pod wiatr dłożyły się do ogólnej masakry. Objechało mnie jeszcze ok. 10 osób a ja nawet nie byłem w stanie utrzymać się na kole. Każdy dramat na szczęście się kiedyś kończy. Na mecie dzieci dodały mi sił dopingiem i w sumie nie skończyło się jakąś szczególną porażką. Wniosek jest jeden - trzeba więcej startować! Po wyścigu przyjemnie się było pointegrować z liczną reprezentacją Cyklona. Szkoda, że na zdjęciu zbiorczym zabrakło Pawła i Janka :)






Masyw Śnieżnika (wycieczka)


Przemek Staszkiewicz
Wybrałem się z Michałem na eksplorację jednego z ciekawszych rowerowo regionu Sudetów Wschodnich. Odwiedziliśmy Czarną Górę (1205 m.n.p.m.) i Śnieżnik (1425 m.n.p.m.) oraz spory kawałek zielonego szlaku granicznego na wschód od Śnieżnika. Było deszczowo, co w połączeniu z wszechobecnymi korzeniami i kamieniami na szlaku nieźle dało nam w kość. Fotorelacja dostępna na klubowym blogu.
http://www.klub.cyklon.eu/2015/09/jesieny-masyw-snieznika-fotorelacja.html



Wyniki Poland Bike Konstancin Jeziorna

Dystans FAN
Agata Zakrzewska - 25 OPEN, 8 D2

Dystans MINI K
Karolina Kubiak - 7 OPEN, 4 K2
Małgorzata Grabek - 38 OPEN, 5 K4
Anna Zakrzewska - 41 OPEN, 26 K3

Dystans MINI M
Robert Rosochacki - 84 OPEN, 32 M3
Bartłomiej Gabryś - 156 OPEN,  70  M3
Piotr Wrona - 164 OPEN, 46 M4

Dystans MAX
Piotr Kołodziejek - 15 OPEN, 8 M3
Kamil Gruzla - 17 OPEN, 4 M2
Szymon Cygan - 28 OPEN, 13 M3
Jan Skorek - 35 OPEN, 18 M3
Adam Grabek - 113 OPEN, 28 M4

MINI CROSS
Antek Kurman - 7 CC1

A co się działo rok temu o tej porze na Instagramie ?









Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza